środa, 24 grudnia 2014
poniedziałek, 17 listopada 2014
wtorek, 4 listopada 2014
czwartek, 30 października 2014
przyjemne z pożytecznym
płócienne woreczki pachnące różą - do szafy, kufra i plecaka
podręczny pomocnik ogrodowy - w sam raz na koniec sezonu :) inspiracja: tu
sobota, 13 września 2014
czwartek, 21 sierpnia 2014
kolorowych jarmarków...
... mi się zachciało i to w ostatniej chwili :)
i pojechaliśmy do stolicy w następującym składzie:
skrzydlate śpioszki
panowie jeżowie
skromna reprezentacja licznego gęsiego stadka
ślimaczy zastęp
i - na specjalne życzenie - łała - znaczy potwór :)
i pojechaliśmy do stolicy w następującym składzie:
skrzydlate śpioszki
panowie jeżowie
skromna reprezentacja licznego gęsiego stadka
ślimaczy zastęp
i - na specjalne życzenie - łała - znaczy potwór :)
Było miło :)
niedziela, 22 czerwca 2014
szwarc, mydło i powidło
środa, 28 maja 2014
sarnia mama
byłam
przez dwie doby
tego się nie da opisać :)
mam nadzieję, że przyszłość Maluch będzie miał łatwiejszą, niż start
poniedziałek, 12 maja 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
kolor, dźwięk i inne atrakcje
prezent dla skrzata: kostka sensoryczna
różne kolory, wzory i faktury, grzechotanie, szelesty, kokardki, pętelki, supełki, koraliki - miłej zabawy :)
różne kolory, wzory i faktury, grzechotanie, szelesty, kokardki, pętelki, supełki, koraliki - miłej zabawy :)
wtorek, 22 kwietnia 2014
sobota, 22 marca 2014
poniedziałek, 10 marca 2014
ostatnimi czasy
projekt pierwszy:
stary sweterek w trzech podejściach:
dociąć
zszyć
wykończyć
efekt:
projekt drugi:
long story short:
znalazłam na strychu cudo, przysypane grubą warstwą kurzu
nikt nie wie, skąd cudo się u nas wzięło, ale czas i sposób używania zrobiły swoje
gdyby to były oleje, a nie tempera, życie byłoby znacznie prostsze i rezultat lepszy
jednakże jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :)
stary sweterek w trzech podejściach:
dociąć
zszyć
wykończyć
efekt:
projekt drugi:
long story short:
znalazłam na strychu cudo, przysypane grubą warstwą kurzu
nikt nie wie, skąd cudo się u nas wzięło, ale czas i sposób używania zrobiły swoje
nie ma wieka, cokołu, z zawiasów zostały strzępy, a z jedynej malowanej ściany to, co widać powyżej
ALE!
po wielu godzinach poszukiwań, dopasowywania, malowania, czekania, utrwalania, korekty, znów czekania i utrwalania, docinania, szlifowania, zbijania...
efekt:
gdyby to były oleje, a nie tempera, życie byłoby znacznie prostsze i rezultat lepszy
jednakże jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma :)
piątek, 7 marca 2014
złośliwość przedmiotów
w skrawkach wolnego czasu uszył się zamówiony dawno temu pokrowiec na wilgotne ręczniki i ciuchy potreningowe
a potem zdechła maszyna
ech
sobota, 22 lutego 2014
środa, 22 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






























