i zapomniane, z ostatniego lata:
wtorek, 24 grudnia 2013
poniedziałek, 23 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
poniedziałek, 2 grudnia 2013
poniedziałek, 11 listopada 2013
wielka sprawa
powstawała długo
nie było łatwo
wyszła olbrzymia - jakieś 180*240 cm
nie jest doskonała, ale jak na pierwszy raz chyba może być :)
oto ona:
nie było łatwo
wyszła olbrzymia - jakieś 180*240 cm
nie jest doskonała, ale jak na pierwszy raz chyba może być :)
oto ona:
poniedziałek, 7 października 2013
mglistym świtem w poniedziałek
wtorek, 1 października 2013
poniedziałek, 23 września 2013
środa, 31 lipca 2013
june&july
czerwiec szalony, w dzikim pędzie bez trzymanki
lipiec rozkosznie stacjonarny
coś się szyje
coś przerabia
coś się kisi
coś zbiera
coś bulgocze na ogniu
coś się mrozi
coś suszy
coś dojrzewa
zwozi się siano
szukają się skarby
ogród praży się w słońcu, pachnie, brzęczy i cyka
lato w pełni
obłędne
wre praca
lipiec rozkosznie stacjonarny
coś się szyje
coś przerabia
coś się kisi
coś zbiera
coś bulgocze na ogniu
coś się mrozi
coś suszy
coś dojrzewa
zwozi się siano
szukają się skarby
ogród praży się w słońcu, pachnie, brzęczy i cyka
lato w pełni
obłędne
wre praca
piątek, 31 maja 2013
wtorek, 30 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
niedziela, 31 marca 2013
poniedziałek, 28 stycznia 2013
gdzie się podział styczeń?
Zima.
Sesja.
Permanentny poniedziałek - ledwie się jeden skończy, już czyha następny.
Lej niedoczasu.
A tu - kubraczek na netbooka.
Sesja.
Permanentny poniedziałek - ledwie się jeden skończy, już czyha następny.
Lej niedoczasu.
A tu - kubraczek na netbooka.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






















